Jana Baczyńska / Portret Przodka

Coraz głębiej i głębiej drążąc w kalamburach historycznych prawd, próbujemy wyjaśnić i usprawiedliwić nimi swoją teraźniejszość. Chwytamy się artefaktów, żeby wydobyć z nich fakty, żeby kontynuować czyjeś działo, żeby nie zdradzić przodka czyli siebie samego w przeszłości. Taka aktywność wydaje się legitymizować nasz tryb bycia.  
Od wewnątrz nasze ciało składa się z przeszłości i dzięki niej istnieje, jest nam łatwiej jeżeli przeszłością przykrywamy także nasze mentalne ciało. Tak to działa: ulice nazywamy imionami bohaterów, ubieramy się w tradycyjny strój, śpiewamy s hymny, a kibice piłki nożnej pokrywają twarze kolorami flag zupełnie jak pierwotni ludzi. Każda z tych operacji jest symbolicznym potwierdzeniem pewnych wartości. 
Spektakularność niektórych całkowicie politycznych akcji może z wielkim sukcesem konkurować z siłą ekspresji sztuki. Jeżeli pominiemy pytanie o instytucjonalną przynależności, granica między pierwszym i drugim zjawiskiem zacznie rozpraszać się. Tutaj warto przypomnieć sobie, że działania polityczne zawsze odwołują się do wielkiej tradycji, do historii, chociaż i sztuka, jak współczesna by ona nie była, ma swoją tradycję i tak samo aktywnie eksploatuje swoją historię. Istotna różnica w każdym razie pozostaje: sztuka, dysponując rożnymi mediami i historią, zawsze ustala linię ucieczki, polityka – linię powrotu.  
Ta wystawa jednocząc te dwa przeciwległych podejścia w jednej przestrzeni, proponuje jeszcze trzecie pośrednie, które staje się miejscem spotkania pierwszych dwóch. Chodzi o pomnik wdzięczności dla armii radzieckiej. Z niego Zdjęta jest z niego czerwona gwiazda, co nie pozbawia go jednoznacznej przynależności do jednej ze stron zwycięzców. Może być on niedoskonały estetycznie i niedopuszczalny etycznie, ale co możemy zrobić wobec niego a nie wobec tych, którzy go postawili, wobec tego szarego obiektu, którego ciężko nie zakwalifikować jako działa sztuki? 
Dlaczego by nie spróbować zderzyć jego figuratywności, objętości i delektowania się linią powrotu z płaskością, abstrakcyjnością i linią ucieczki „Pytających dzieci” Karela Appela wycinając otwory dla żywych, poruszających się głów. Dziećmi są ci, którzy uciekają w przyszłość, dorośli to ci, którzy wracają do przodków.  
Niech to, do czego wracamy, chcąc zostać dorosłymi, będzie w najodleglejszej przyszłości. 

OS17
otwarcie wystawy 21/03/2017
w środę i czwartek można zobaczyć wystawę umawiając si≤ę telefonicznie 576178828
 
arrow